Czytając mojego poprzedniego (i jak starego 😳) bloga na mej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Zaledwie 10 lat temu szukałam swojego miejsca na Ziemi, w przenośni i dosłownie, nie wiedziałam, co ze sobą począć. W chwili obecnej pracuję i muszę przyznać, że jest to jedyne miejsce, w którym odzyskuję równowagę i mogę pomyśleć o sobie i o sobie zadecydować (tj.: chcę mi się sikać - idę do toalety, ot tak, po prostu) 😄. Kto by pomyślał....
Nieco ponad rok temu urodziłam najcudowniejszą Istotkę na Ziemi... Wywróciła moje życie do góry nogami, zmieniła priorytety, nastawienie do życia, sens, i ilość godzin w dobie.
Nie cofnęłabym czasu....
Tylko tego czasu na poczytanie książki i posłuchania muzyki mi brakuje.... :)
I żeby w spokoju załatwić swoje potrzeby w toalecie...
I żeby nie bać się ciszy w domu... 😂
Będę pisać. O ile mi czasu starczy :) Da się jakoś naciągnąć dobę? 😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz